Co oznacza reforma finansowania zasiłków chorobowych ZUS?
Reforma dotycząca finansowania zasiłków chorobowych wprowadza znaczące zmiany w sposobie wypłaty świadczeń dla osób przebywających na zwolnieniach lekarskich. Zgodnie z nowymi założeniami, to Zakład Ubezpieczeń Społecznych przejmie odpowiedzialność za wypłatę zasiłku już od pierwszego dnia niezdolności do pracy – jest to istotna różnica w porównaniu do dotychczasowego rozwiązania.
Obecnie przez pierwsze 33 dni nieobecności spowodowanej chorobą wynagrodzenie wypłaca pracodawca, a dopiero po upływie tego okresu obowiązki przechodzą na ZUS. U osób, które ukończyły 50 lat, ten czas skraca się do 14 dni. W praktyce sporym problemem, zwłaszcza dla małych i średnich firm, bywają związane z tym wydatki – potrafią one pochłonąć nawet jedną piątą miesięcznego budżetu przedsiębiorstwa.
Stopniowe wprowadzanie reformy potrwa do 2026 roku i obejmie:
- dokładniejszą kontrolę teleporad lekarskich,
- wdrożenie zaawansowanych narzędzi monitorujących wystawianie zwolnień,
- przejmowanie przez ZUS wypłaty świadczeń w kolejnych etapach,
- pełne przejęcie tego obowiązku od razu po zgłoszeniu niezdolności do pracy.
Zmiany te idą w parze z reformą zasad wydawania orzeczeń lekarskich oraz zwiększeniem kontroli nad wystawianiem zwolnień. Kluczowym celem jest tutaj zarówno ograniczenie nadużyć, jak i ochrona stabilności finansowej Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Dzięki tej reformie pracodawcy zyskają zdecydowaną ulgę – nie będą już obciążeni kosztami „chorobowego”, co może pozytywnie wpłynąć na stan finansów firmy, szczególnie gdy liczba absencji rośnie.
Z drugiej strony, ZUS stanie przed koniecznością usprawnienia procesów weryfikacyjnych i stworzenia sprawnych mechanizmów kontroli. Tylko wtedy możliwe będzie utrzymanie równowagi w finansach systemu, mimo wzrostu wydatków na zasiłki chorobowe.
Dlaczego projekt ustawy o finansowaniu zasiłków chorobowych przez ZUS jest istotny?
Projekt ustawy dotyczący finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS porusza kilka istotnych kwestii. Przewiduje on odejście od obecnego modelu, w którym to pracodawcy przez pierwszych 33 dni choroby pracownika (lub 14 dni w przypadku osób powyżej pięćdziesiątego roku życia) muszą wypłacać wynagrodzenia chorobowe z własnych środków.
Wprowadzenie tych zmian ma przede wszystkim przynieść ulgę finansową przedsiębiorstwom. Dla wielu firm – zwłaszcza tych mniejszych i działających na średnią skalę – obecny system to znaczące obciążenie. Potrafi ono sięgać nawet jednej piątej ich miesięcznych kosztów. Sytuacja komplikuje się dodatkowo w przypadku wzmożonych absencji pracowników przebywających na zwolnieniach lekarskich.
Dalsze procedowanie projektu uznano za niezbędne, ponieważ przesunięcie odpowiedzialności finansowej na Zakład Ubezpieczeń Społecznych pozwoliłoby usprawnić sam mechanizm wypłat świadczeń chorobowych. Co więcej, ZUS posiada już rozwinięte narzędzia do skutecznej kontroli zasadności zwolnień lekarskich, podczas gdy poszczególni pracodawcy nie mają takich możliwości.
Zmiany dotyczą również:
- lepszej kontroli nad przyznawaniem L4,
- skuteczniejszego nadzoru nad teleporadami,
- zwiększenia nadzoru nad procesem wydawania zwolnień lekarskich.
Skupienie zarówno wypłat, jak i kontroli zwolnień w jednej instytucji pozwoliłoby szybciej i sprawniej wychwytywać ewentualne nieprawidłowości.
Dla osób zatrudnionych nowe rozwiązania oznaczają przede wszystkim większą pewność co do terminowego otrzymywania świadczeń. Wsparcie ze strony instytucji państwowej ograniczy ryzyko opóźnień czy problemów wypłat na wypadek kłopotów finansowych w przedsiębiorstwie.
Warto jednak pamiętać, że obecnie ustawa utknęła w Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów. Dalszy jej bieg będzie zależał od pozytywnej opinii tej komisji. Obrazuje to skalę trudności towarzyszących tej reformie oraz potrzebę szczegółowej oceny jej wpływu na finanse państwa.
W szerszej perspektywie projekt wpisuje się w większą reformę dotyczącą:
- sposobu wydawania decyzji lekarskich,
- zwiększenia kontroli nad zwolnieniami chorobowymi,
- długofalowej stabilności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Celem reformy jest zapewnienie długoterminowej stabilności ZUS, zwłaszcza w kontekście spodziewanego wzrostu wydatków na świadczenia chorobowe.
Jakie są cele reformy finansowania zasiłków chorobowych ZUS?
Reforma sposobu finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS koncentruje się na kilku istotnych zmianach, które mają na celu zwiększenie stabilności oraz skuteczności działania systemu świadczeń chorobowych.
Główne zmiany wprowadzone przez reformę obejmują:
- poprawę sprawności wypłacania zasiłków,
- zabezpieczenie systemu przed nadużyciami,
- ograniczenie kosztów dla pracodawców,
- cyfryzację procesu pobierania składek,
- zmiany w procesie orzekania o niezdolności do pracy.
Najistotniejsze elementy tych zmian to:
- ZUS przejmie wypłatę świadczeń już od pierwszego dnia nieobecności pracownika z powodu choroby, co eliminuje zbędne formalności i opóźnienia wynikające z dotychczasowego schematu, w którym początkowy obowiązek wypłaty spoczywał na pracodawcy,
- lepsze zabezpieczenie przed nadużyciami poprzez wykorzystanie nowoczesnych narzędzi do monitoringu zwolnień lekarskich, zwłaszcza tych wydawanych w ramach konsultacji na odległość,
- usprawnienie procesu kontroli, co pozwoli szybciej wykrywać przypadki nieuzasadnionych nieobecności oraz wpłynie na większą przejrzystość procesu od momentu wydania L4 po samą wypłatę,
- oszczędności dla pracodawców, którzy obecnie przeznaczają nawet jedną piątą miesięcznego budżetu na zasiłki chorobowe, poprzez ograniczenie niepotrzebnych absencji,
- wprowadzenie elektronicznego systemu zbierania składek, co sprawi, że proces ich gromadzenia stanie się wydajniejszy,
- rozszerzenie obowiązku opłacania składek na kolejne grupy, co wpłynie na lepsze finansowanie świadczeń.
Reforma przewiduje także zmiany w procesie orzekania o niezdolności do pracy:
- ściślejsze i bardziej przejrzyste zasady wystawiania zwolnień,
- ujednolicenie procedur, które ograniczy uznaniowość decyzji lekarzy,
- zapewnienie jednolitości decyzji niezależnie od miejsca pracy.
Reforma ma również na celu zapewnienie stabilności finansowej Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W obliczu rosnących wydatków konieczne jest racjonalne gospodarowanie środkami, aby zapobiegać deficytom i wspierać odpowiedzialne zarządzanie publicznymi pieniędzmi.
Dodatkowo nowe regulacje zapewnią pracownikom większą pewność otrzymywania świadczeń na czas, niezależnie od kondycji finansowej ich zakładu pracy. W ten sposób zmiany wpłyną pozytywnie na poziom zabezpieczenia socjalnego.
Wprowadzanie nowych przepisów zaplanowano etapowo, aż do 2026 roku. Dzięki temu ZUS oraz pracodawcy będą mieli odpowiedni czas na dostosowanie się do wprowadzanych zmian, co pozwoli uniknąć chaosu oraz da możliwość wprowadzenia korekt, jeśli zajdzie taka potrzeba.
Co przewiduje projekt ustawy dotyczący finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS od pierwszego dnia niezdolności do pracy?
Projekt ustawy zakłada, że ZUS będzie finansował zasiłki chorobowe od pierwszego dnia niezdolności do pracy. To istotna zmiana w dotychczasowych zasadach wypłaty świadczeń, ponieważ cała odpowiedzialność finansowa za pokrywanie tych kosztów ma zostać przeniesiona z pracodawców na Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Zasady wypłaty świadczeń:
- świadczenia chorobowe mają być wypłacane bezpośrednio z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych,
- pracodawcy nie będą już zobligowani do finansowania wynagrodzenia chorobowego przez pierwsze 33 dni absencji,
- w przypadku pracowników po 50. roku życia zmianie ulegnie okres wynagrodzenia chorobowego – z 14 dni zostanie on wyeliminowany.
Główne elementy nowych regulacji:
- przekazanie obsługi świadczeń jednej instytucji – ZUS,
- uproszczenie zasad wypłaty świadczeń,
- rezygnacja z udziału pracodawców w finansowaniu zasiłków,
- zwiększenie możliwości kontroli zasadności zwolnień wystawianych przez lekarzy.
Jednakże zmiany te wiążą się z wysokimi kosztami – roczne obciążenie dla Funduszu Ubezpieczeń Społecznych szacuje się na około 13–14 miliardów złotych. Dla funduszu, który już boryka się z deficytem, może to stanowić poważne wyzwanie.
Status projektu:
- projekt zatrzymano na etapie prac w Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów,
- dalsze decyzje zależą od konsultacji społecznych oraz oceny członków tego gremium,
- istnieją obawy, że całkowite przekazanie wypłaty zasiłków ZUS może prowadzić do nadużywania systemu.
Środki zapobiegawcze:
- zaostrzenie nadzoru nad wystawianiem zaświadczeń lekarskich,
- usprawnienie procedur orzeczniczych,
- wprowadzenie nowych narzędzi do analizy liczby i przyczyn nieobecności.
Proces wprowadzania zmian: Ma odbywać się stopniowo, aby zapewnić płynność oraz jednolity standard obsługi dla wszystkich ubezpieczonych.
Korzyści dla małych i średnich przedsiębiorstw:
- zmniejszenie kosztów związanych z wypłatą wynagrodzenia chorobowego,
- odciążenie budżetów firm,
- zapewnienie większej stabilności finansowej.
W jaki sposób ZUS planuje zmienić sposób finansowania składek chorobowych?
Zakład Ubezpieczeń Społecznych przygotowuje się do poważnej reformy sposobu finansowania składek chorobowych. Instytucja zamierza skupić się na kilku najważniejszych aspektach, które mają usprawnić dotychczasowy system. Kluczową zmianą będzie rozszerzenie grup objętych obowiązkiem składkowym oraz włączenie kolejnych osób do systemu ubezpieczeń.
Nowe regulacje przewidują, że obowiązek opłacania składek chorobowych obejmie praktycznie wszystkie rodzaje umów, ze szczególnym uwzględnieniem umów-zleceń. Dotąd nie zawsze były one w pełni oskładkowane, co zmniejszało wpływy do funduszu. Zmiana ta istotnie podniesie poziom finansowania, zwiększając środki zgromadzone przez ZUS.
Jednym z ważniejszych elementów zapowiadanej reformy jest uruchomienie elektronicznego systemu poboru składek. Digitalizacja procesu ma nie tylko przyspieszyć gromadzenie środków, lecz także zminimalizować ryzyko błędów. Automatyzacja wpłat usprawni zarządzanie zgromadzonymi funduszami oraz pozwoli na ich efektywniejsze wykorzystanie.
Według szacunków ZUS, wprowadzenie nowych rozwiązań może przynieść nawet 4 miliardy złotych dodatkowych dochodów rocznie. Uzyskane pieniądze będą miały kluczowe znaczenie dla utrzymania stabilności finansowej Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Jest to szczególnie istotne w świetle planowanego przejęcia przez ZUS wypłat zasiłków chorobowych już od pierwszego dnia niezdolności do pracy.
Przewidywana reforma wpisuje się w szerszą strategię, zgodnie z którą całość odpowiedzialności za wypłaty zasiłków przejdzie na ZUS, a pracodawcy zostaną odciążeni z tego obowiązku. Sprawne i skuteczne pobieranie składek staje się więc warunkiem zapewnienia odpowiednich środków na bieżące oraz przyszłe wypłaty świadczeń.
Opracowywany system ma gwarantować większą stabilność finansową oraz pewność dochodów. Takie rozwiązanie pozwoli ZUS lepiej planować wykorzystanie zgromadzonych funduszy na kolejne lata. Objęcie składkami szerszych grup zawodowych sprawi, że obciążenia będą rozłożone równomierniej, co dodatkowo umocni zasadę wzajemnej odpowiedzialności w ubezpieczeniach społecznych.
Modernizacja sposobu pobierania składek oraz rozszerzenie ich zakresu to elementy spójnej reformy systemu świadczeń chorobowych. Dzięki temu możliwe będzie w pełni skuteczne finansowanie zasiłków, a pracodawcy zostaną trwale zwolnieni z dotychczasowych obowiązków w tym zakresie.
Jakie koszty generuje reforma finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS?
Reforma dotycząca finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS wiąże się z ogromnymi wydatkami, co rodzi poważne obawy o równowagę finansową państwa. Ekonomiści jednoznacznie wskazują na poważne obciążenia, jakie pojawią się wraz z wprowadzeniem nowych rozwiązań.
Planowane zmiany zakładają, że ZUS od pierwszego dnia przejmie wypłatę zasiłków chorobowych, co oznacza wydatki rzędu 13–14 miliardów złotych rocznie. Takie dodatkowe koszty istotnie zwiększą presję na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych, który już teraz funkcjonuje z deficytem. Bez zapewnienia odpowiednich źródeł finansowania tak wysoki wzrost wydatków stawia pod znakiem zapytania przyszłą stabilność całego systemu ubezpieczeń społecznych.
Fundusz chorobowy w obecnej formie nie jest gotowy na tak gwałtowny wzrost zobowiązań. Eksperci zwracają przy tym uwagę, że utrzymanie wypłat na tak wysokim poziomie będzie wymagać dodatkowego wsparcia finansowego z budżetu państwa. Tymczasem zwiększone dotacje pogłębią deficyt publiczny. Każdy miliard więcej to większe obciążenie dla podatników i wzrost ryzyka nadmiernego zadłużenia budżetu.
Zmiany generują też poważne koszty administracyjne dla samego ZUS-u. Instytucja jest zmuszona inwestować w:
- rozbudowę systemów informatycznych,
- zatrudnienie kolejnych pracowników zajmujących się wypłatami,
- stworzenie mechanizmów skutecznej kontroli zwolnień lekarskich,
- reorganizację dotychczasowych procedur wewnętrznych.
Nie można też pominąć pośrednich wydatków związanych z nadzorem nad wykorzystaniem zasiłków. Kontrole wymagają:
- nowoczesnych narzędzi analitycznych,
- powiększenia zespołu zajmującego się analizą danych,
- inwestycji w technologie i specjalistów.
ZUS szacuje, że efektywna kontrola wiąże się z koniecznością dokonania inwestycji zarówno w technologie, jak i w specjalistów.
Wprowadzenie reformy wywrze wpływ także na inne fundusze administrowane przez ZUS, w tym rentowy czy wypadkowy. Dodatkowe obciążenie funduszu chorobowego może wymusić przesunięcia finansowe pomiędzy poszczególnymi funduszami, co zaburzy ich dotychczasową równowagę. Specjaliści ostrzegają, że w dłuższej perspektywie wypłacalność świadczeń rentowych i wypadkowych może stać się zagrożona.
Jednym z kluczowych problemów pozostaje rozbieżność pomiędzy planowanymi przychodami a wydatkami. Chociaż ZUS zakłada dodatkowe wpływy rzędu 4 miliardów złotych rocznie dzięki poszerzeniu podstawy oskładkowania, suma ta pokrywa zaledwie niewielki ułamek kosztów całej reformy. Roczna luka, szacowana na 9–10 miliardów złotych, poważnie zagraża stabilności finansowej całego systemu.
Wydatki związane z reformą dotyczą nie tylko bieżących kosztów świadczeń czy administracji. Przejściowy okres wdrażania nowych przepisów wiąże się z utrzymywaniem równolegle starych i nowych rozwiązań, co dodatkowo angażuje środki ZUS-u. Według prognoz, sam proces transformacji może kosztować nawet setki milionów złotych.
Wszystkie te argumenty sprawiły, że rządowi ekonomiści postanowili wstrzymać prace nad projektem w Komitecie Ekonomicznym Rady Ministrów. Dogłębna analiza finansowa dowiodła, że bez poważnych reform w systemie finansowania zmiany mogą znacząco podważyć bezpieczeństwo Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
Jakie wyzwania są związane z wdrożeniem reformy finansowania zasiłków chorobowych ZUS?
Zmiana sposobu finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS to proces wymagający pokonania wielu skomplikowanych barier – zarówno organizacyjnych, technicznych, jak i finansowych. Nie można tego traktować jedynie jako rutynowej operacji administracyjnej, bo wymaga to precyzyjnej współpracy pomiędzy wieloma obszarami.
Najwięcej trudności przysparza wymiana dotychczasowego systemu orzekania o niezdolności do pracy. Obowiązujący model wystawiania zwolnień lekarskich musi zostać gruntownie zmodyfikowany, by ujednolicić standardy i ograniczyć przypadki nadużyć. Wymaga to od ZUS opracowania czytelnych procedur, które będą wdrożone niezależnie od miejsca pracy danego lekarza.
Innym poważnym wyzwaniem jest skuteczna kontrola przyznawania zwolnień lekarskich. Aby lepiej wykrywać ewentualne nieprawidłowości, ZUS potrzebuje zaawansowanych narzędzi analitycznych. Szczególnie problematyczne okazały się konsultacje online, popularne w trakcie pandemii. Wprowadzenie algorytmów, które na bieżąco monitorowałyby dane, może znacząco ułatwić wyłapywanie odbiegających od normy przypadków.
Stabilność finansowa Funduszu Ubezpieczeń Społecznych to zagadnienie kluczowe. Dodatkowe obciążenia przekraczające 13 miliardów złotych rocznie mogą zachwiać równowagę funduszu, szczególnie że planowane wpływy w wysokości około 4 miliardów pokryją jedynie ułamek przewidywanych kosztów.
ZUS musi również zadbać o przygotowanie nowoczesnej infrastruktury technicznej. Systemy informatyczne powinny zostać rozbudowane do obsługi znacznie większej liczby świadczeń. Inwestycje w technologie muszą iść w parze z przejęciem nowych obowiązków.
Rozszerzenie zespołu w ZUS to kolejny istotny aspekt:
- konieczne jest zatrudnienie dodatkowych osób zarówno do realizacji wypłat,
- prowadzenie kontroli,
- proces rekrutacyjny oznacza także inwestycję w szkolenia i przygotowanie nowych pracowników do wykonywanych zadań.
Poparcie ze strony decydentów ma równie duże znaczenie. Brak politycznego konsensusu, czego wyrazem jest utkwienie projektu ustawy na etapie Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów, może skutecznie zatrzymać lub znacznie opóźnić wdrożenie reformy.
Nie można pominąć ryzyka związanego z nieuczciwymi praktykami niektórych pracodawców. Istnieje obawa, że:
- część firm mogłaby wykorzystać nowy system do chwilowego wysyłania pracowników na zwolnienia w momentach spadku zamówień,
- przerzucać część kosztów na ZUS,
- by temu zapobiec, konieczne są narzędzia kontrolne i odpowiednie sankcje.
Jednoczesne funkcjonowanie starego i nowego systemu przez określony czas to kolejne wyzwanie logistyczne. W okresie przejściowym ZUS będzie musiał obsługiwać oba rozwiązania, co naturalnie wiąże się z dodatkowymi kosztami i większym stopniem złożoności.
Istotne jest również to, że wraz z przejęciem pełnej odpowiedzialności przez ZUS, może wzrosnąć liczba zwolnień niewynikających z rzeczywistej konieczności. Gdy pracodawca nie ponosi już kosztów absencji, może mu brakować motywacji do ograniczania nieuzasadnionych absencji chorobowych, co z kolei wpłynie na system.
Poszczególne etapy wdrożenia reformy, przewidziane do roku 2026, wymagają skrupulatnego harmonogramu działań. Każda faza powinna być dokładnie zaplanowana i sprawdzona, by uniknąć problemów oraz zapewnić płynność wypłat.
Ostatecznie terminowość przekazywania zasiłków w nowym systemie będzie miała kluczowe znaczenie dla wizerunku ZUS i poczucia bezpieczeństwa społecznego. Nawet niewielkie opóźnienia mogą zachwiać zaufaniem do tej instytucji i wywołać negatywne nastroje wśród obywateli.
Jakie ryzyka wiążą się z reformą finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS?
Planowana zmiana w sposobie finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS, polegająca na pokrywaniu ich kosztów już od pierwszego dnia niezdolności do pracy, budzi wiele obaw zarówno wśród przedsiębiorców, jak i ekspertów branżowych. Kluczowe jest, by już na starcie uważnie przyjrzeć się potencjalnym zagrożeniom, analizując ich możliwy wpływ na działanie systemu ubezpieczeń społecznych oraz gospodarkę.
Jednym z poważniejszych wyzwań jest rosnąca groźba nadużywania prawa do zwolnień. Jeżeli to ZUS, a nie pracodawca, od razu zacznie wypłacać świadczenia:
- firmy mogą przestać szczegółowo weryfikować nieobecności pracowników,
- przełożeni mogą stracić motywację do dokładnego kontrolowania zasadności zwolnień lekarskich,
- ryzyko nadużyć w systemie może drastycznie wzrosnąć.
Istnieje też ryzyko, że zwłaszcza przedsiębiorstwa zmagające się z problemami finansowymi zaczną wykorzystywać mechanizmy reformy. Pracownicy mogą być częściej wysyłani na chorobowe w okresach mniejszego zapotrzebowania na ich pracę, co pozwoli firmom ograniczyć koszty zatrudnienia. Eksperci szacują, że tego rodzaju działania mogą dotyczyć od 5 do nawet 8 procent wszystkich wystawianych zwolnień.
Nie bez znaczenia są również kwestie finansowe. Przejęcie przez ZUS całości kosztów wiąże się z ogromnymi wydatkami:
- 13-14 miliardów złotych rocznie będzie kosztować pokrywanie zasiłków,
- prognozowane dodatkowe wpływy sięgają maksymalnie 4 miliardów złotych,
- powstały niedobór na poziomie 9-10 miliardów złotych zagraża stabilności funduszu chorobowego.
Doświadczenia innych krajów pokazują, że reformy tego typu prowadzą do znaczącego wzrostu liczby zwolnień lekarskich. W pierwszych latach po zmianie przepisów wzrost ten może wynosić nawet 15-20%. W Polsce oznaczałoby to kolejne 2-3 miliardy złotych kosztów każdego roku.
Wyzwaniem okazuje się również sprawność kontroli prowadzonej przez ZUS. Obecne możliwości instytucji mogą okazać się niewystarczające w obliczu gwałtownego wzrostu liczby wniosków o zasiłki. Usprawnienie tej kontroli wiązać się będzie z:
- rozbudową systemów analitycznych,
- zatrudnieniem dodatkowych specjalistów,
- wydatkami na poziomie 200-300 milionów złotych.
Ryzyko opóźnień w wypłatach również stanowi istotny problem. Przejście na scentralizowany system może skutkować opóźnieniami, szczególnie w początkowym okresie wdrażania. Doświadczenia z innych państw wskazują, że okres przejściowy może trwać od sześciu do dziewięciu miesięcy.
Zmiana modelu finansowania wpływa także na rynek pracy. Pracodawcy, odciążeni od obowiązku kontrolowania zwolnień, mogą zacząć modyfikować swoje strategie:
- częstsze korzystanie z umów cywilnoprawnych,
- zwiększenie rotacji pracowników,
- negatywny wpływ na stabilność zatrudnienia.
Dodatkowe obciążenie funduszu chorobowego niesie ze sobą zagrożenia dla innych funduszy podlegających ZUS-owi. Aby zrównoważyć braki, może dojść do przesuwania środków kosztem takich funduszy jak renta czy świadczenia wypadkowe.
Sam etap wdrażania nowych zasad to także operacyjne wyzwanie dla ZUS. Jednoczesne funkcjonowanie dwóch systemów zwiększa ryzyko błędów administracyjnych, szczególnie przy dużej liczbie wniosków.
Specjaliści podkreślają, że sukces tej reformy zależy od usprawnienia procesu orzekania o niezdolności do pracy oraz wdrożenia skuteczniejszych narzędzi kontrolnych. Bez tych działań wzrasta ryzyko nadużyć i dalszego pogłębiania problemów finansowych ZUS-u, co może podważyć cele całego przedsięwzięcia.
Dlaczego reforma finansowania zasiłków chorobowych ZUS nie została wdrożona?
Reformy dotyczącej sposobu finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS nie wprowadzono z kilku istotnych powodów. Przede wszystkim okazało się, że jej wdrożenie wiązałoby się z bardzo dużymi kosztami. Według przeprowadzonych analiz, gdyby ZUS zaczął wypłacać świadczenia już od pierwszego dnia niezdolności do pracy, budżet państwa musiałby przeznaczyć na ten cel dodatkowo nawet 13-14 miliardów złotych rocznie.
Ekonomiści z Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów uznali, że Fundusz Ubezpieczeń Społecznych nie jest przygotowany na tak znaczące obciążenie. Obliczono, że różnica pomiędzy przewidywanymi wpływami, które miałyby wynieść około 4 miliardów złotych, a realnymi wydatkami sięgającymi 9-10 miliardów, stworzyłaby poważną lukę finansową.
Warto dodać, że:
- fundusz chorobowy już wcześniej miał problemy z zachowaniem stabilności finansowej,
- nowe wydatki mogłyby zachwiać całością systemu,
- konieczność wsparcia z budżetu państwa mogłaby zwiększyć deficyt publiczny.
Nie bez znaczenia były również obawy o wzrost liczby nadużyć. Eksperci podkreślali, że zwolnienie pracodawców z odpowiedzialności za pokrywanie kosztów pierwszych 33 dni absencji mogłoby osłabić ich motywację do weryfikowania prawdziwości zwolnień lekarskich. Szacunki wskazywały, że:
- liczba zwolnień mogłaby się zwiększyć nawet o 15-20%,
- generowane wydatki mogłyby wynosić dodatkowe 2-3 miliardy złotych rocznie.
Propozycja reformy nie zyskała również wymaganej zgody politycznej. Brak jednomyślności wśród decydentów doprowadził do tego, że projekt nie trafił w ogóle pod obrady rządu. Dodatkowo podkreślano, iż:
- w aktualnej sytuacji gospodarczej, zwłaszcza po pandemii COVID-19, takie zmiany mogłyby zagrozić finansowej równowadze państwa,
- przygotowanie ZUS-u do wdrożenia reformy wymagałoby gruntownej modernizacji systemów informatycznych i zatrudnienia nowych pracowników,
- dodatkowe koszty modernizacji wyniosłyby setki milionów złotych.
Niepokojące były również doświadczenia zagraniczne. W krajach, które zdecydowały się na podobne rozwiązania, zauważalny był wyraźny wzrost liczby zgłaszanych wniosków o zasiłek chorobowy, co potwierdzało obawy decydentów.
Mimo wszystko rezygnacja z realizacji tej reformy nie oznacza porzucenia tematu zmiany systemu wypłat. Obecnie ZUS koncentruje się na poprawie skuteczności kontroli zwolnień lekarskich oraz cyfryzacji poboru składek. Takie działania umożliwiają:
- uzyskanie oszczędności,
- sprawniejsze zarządzanie środkami,
- brak generowania dodatkowych, znaczących kosztów.
Ostateczna decyzja o zaniechaniu reformy była konsekwencją wyważenia zysków i potencjalnych zagrożeń. Rząd uznał, że oszczędności dla przedsiębiorców wynikające ze zniesienia obowiązku opłacania pierwszych dni zwolnienia nie rekompensują ryzyka destabilizacji finansów zarówno Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, jak i całego budżetu państwa.
Czy rząd planuje ponownie rozważyć reformę finansowania zasiłków chorobowych ZUS w przyszłości?
Rząd na razie nie zamierza wracać do tematu reformy finansowania zasiłków chorobowych przez ZUS. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zawiesiło prace nad projektem, który zakładał, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych odpowiadałby za wypłatę świadczeń chorobowych już od pierwszego dnia absencji pracownika.
Decyzja o rezygnacji z tych planów była spowodowana wysokimi kosztami dla budżetu. Według analiz ekspertów finansowych realizacja takiej reformy zwiększyłaby wydatki o około 13–14 miliardów złotych rocznie, podczas gdy dodatkowe wpływy do budżetu wyniosłyby zaledwie 4 miliardy. Taka nierównowaga stanowiłaby zagrożenie dla stabilności Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.
W najbliższym czasie zamiast radykalnych zmian w systemie priorytetem pozostają inne działania, takie jak:
- udoskonalenie orzecznictwa lekarskiego,
- poprawa jakości wystawianych zwolnień,
- ograniczenie przypadków nadużyć,
- wprowadzenie skuteczniejszych mechanizmów kontroli,
- skupienie się na zwolnieniach wydawanych podczas teleporad, które budzą najwięcej wątpliwości.
Ministerstwo rezygnuje z podwyższania składki chorobowej, stawiając na efektywne zarządzanie zgromadzonymi środkami.
Wznowienie dyskusji o reformie będzie możliwe pod pewnymi warunkami, w tym:
- przeprowadzenie szerokich konsultacji społecznych z udziałem pracodawców i związków zawodowych,
- opracowanie modelu finansowania, który nie wpłynie negatywnie na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych.
Administracja analizuje również doświadczenia innych krajów Unii Europejskiej, gdzie stosowane są różne systemy finansowania świadczeń. Z doświadczeń tych wynika, że zbyt łatwy dostęp do zasiłków może prowadzić do nadużyć.
Materiały zebrane podczas prac nad reformą nie zostały odłożone na zawsze. Resort może do nich wrócić, gdy sytuacja gospodarcza będzie bardziej sprzyjająca, a budżet państwa pozwoli na finansowanie takich zmian.
Obecna polityka rządu kładzie nacisk na zachowanie stabilności finansowej Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Każda potencjalna reforma wymaga szczegółowej analizy długofalowych skutków dla systemu ubezpieczeń społecznych.
Eksperci podkreślają konieczność całościowego podejścia do reformy, uwzględniając:
- usprawnienie kontroli zwolnień lekarskich,
- modernizację procedur administracyjnych w ZUS,
- bardziej efektywne finansowanie i przydzielanie świadczeń.