Co to jest reforma ETS i dlaczego Polska o nią walczy?
System handlu emisjami (ETS – Emission Trading System) to kluczowe narzędzie Unii Europejskiej, które umożliwia efektywniejsze ekonomicznie ograniczanie emisji gazów cieplarnianych. Od 2005 roku obowiązuje zasada „cap and trade”, czyli:
- wyznaczanie ogólnego limitu emisji,
- umożliwienie swobodnego obrotu uprawnieniami do emisji CO2,
- obowiązek posiadania przez firmy takiej liczby uprawnień, jaka odpowiada ich rzeczywistej emisji.
Brak wystarczającej liczby zezwoleń wymaga ich dokupienia na rynku, co motywuje do redukcji emisji.
Polska opowiada się za znaczącymi zmianami w ETS, szczególnie w odniesieniu do Market Stability Reserve (MSR) – systemu regulującego dostępność uprawnień i ich ceny. Według polskiego stanowiska obecna konstrukcja MSR prowadzi do gwałtownego wzrostu kosztów uprawnień, co przyczynia się do:
- wzrostu podatności krajowego rynku energii na podwyżki,
- obciążenia przedsiębiorstw i elektrowni wysokimi kosztami emisji CO2,
- wzrostu rachunków za energię.
Główny powód reformy to struktura polskiego sektora energetycznego, który opiera się na węglu. Wysokie ceny uprawnień zmniejszają konkurencyjność polskich firm na rynku europejskim i globalnym oraz grożą zjawiskiem „ucieczki emisji” – przeniesieniem produkcji do państw o mniej restrykcyjnych przepisach środowiskowych.
Podczas unijnych debat Polska proponuje rozwiązania łagodzące obciążenia ETS, w tym:
- zmianę Industrial Accelerator Act, aby lepiej dopasować wsparcie do potrzeb krajów o wyższej emisji dwutlenku węgla,
- zwiększenie udziału w Funduszu Modernizacyjnym, co umożliwi unowocześnienie sektora energetycznego i wzrost efektywności energetycznej, szczególnie w gospodarkach o niższych dochodach.
Reforma ETS może przynieść Polsce liczne korzyści:
- obniżenie cen uprawnień do emisji – oszczędności dla sektora energetycznego,
- niższe rachunki dla prywatnych odbiorców i przedsiębiorstw,
- większe wsparcie z Unii Europejskiej,
- szybsze tempo transformacji energetycznej,
- łagodniejsze przejście przez zmiany społeczne i gospodarcze związane z transformacją.
Polska Komisja Energii Elektrycznej podkreśla konieczność uwzględnienia indywidualnych potrzeb i możliwości każdego państwa członkowskiego. Obecny system nie zapewnia odpowiedniej równowagi między ambitnymi celami środowiskowymi a ochroną konkurencyjności gospodarczej, co jest szczególnie ważne w kontekście obecnych wyzwań globalnych i geopolitycznych w sektorze energetycznym.
Dlaczego niższe ceny energii są priorytetem dla Polski?
Niższe ceny energii mają kluczowe znaczenie dla polskiej gospodarki z kilku powodów. Przede wszystkim krajowy przemysł, zwłaszcza sektor ciężki, jest mocno wrażliwy na zmiany kosztów energii, które w znacznym stopniu wpływają na całkowite wydatki produkcyjne. Polska energetyka opiera się głównie na wysokoemisyjnych źródłach, przez co podwyżki cen energii osłabiają konkurencyjność rodzimych przedsiębiorstw.
Przed polską gospodarką stoją dwa podstawowe wyzwania:
- utrzymanie przewagi na rynku europejskim,
- przeprowadzenie kosztownej transformacji energetycznej.
Zbyt wysokie ceny energii znacząco utrudniają inwestycje w nowoczesne, ekologiczne technologie. Na przykład sektor stalowy, gdzie energia stanowi nawet do jednej trzeciej wszystkich kosztów produkcji, podczas gdy w krajach z tańszą energią ten udział wynosi około 15 procent.
Przestawienie przemysłu na energię elektryczną jest kluczowe dla ograniczenia emisji, ale cały proces wymaga dostępu do przystępnej cenowo energii. Wzrost cen prądu powoduje, że przedsiębiorstwa odkładają inwestycje, co spowalnia modernizację sektora. Statystyki wskazują, że obecne taryfy mogą wydłużać czas zwrotu nakładów na elektryfikację nawet o 30-40 procent, co czyni wiele projektów nieopłacalnymi.
Niższe i przewidywalne koszty energii są też kluczowe dla inwestorów planujących długoterminowo. Transformacja energetyczna wymaga wymiany przestarzałej infrastruktury na nowoczesne rozwiązania, co wiąże się z dużymi wydatkami. Niestabilne ceny prądu zwiększają niepewność i utrudniają pozyskanie niezbędnych funduszy.
Ostatni kryzys energetyczny w Europie (2021-2022) wyraźnie pokazał, jak bardzo polska gospodarka jest zależna od kosztów importu surowców. W 2022 roku wydatki na paliwa kopalne przekroczyły 80 miliardów złotych. Wprowadzenie zmian w systemie ETS i rozwój odnawialnych źródeł energii:
- ograniczyłoby tę zależność,
- poprawiło saldo handlu zagranicznego.
Wysokie ceny energii dotykają nie tylko przemysł, ale także gospodarstwa domowe. Polskie rodziny wydają proporcjonalnie więcej na energię niż obywatele innych krajów UE. Obniżenie cen mogłoby znacząco zmniejszyć skalę ubóstwa energetycznego, które dotyka około 4,6 miliona osób (około 12% społeczeństwa).
Strategie rządowe dotyczące rozwoju przemysłu opierają się na wsparciu nowoczesnych sektorów i ponownej industrializacji. Koszty energii mają tu ogromne znaczenie:
- wysokie ceny mogą odstraszać inwestorów,
- prowadzić do utraty miejsc pracy, szczególnie w regionach o długoletnich tradycjach przemysłowych.
Dynamiczny rozwój innowacyjnych projektów, takich jak elektromobilność, produkcja baterii czy wodór, wymaga łatwego dostępu do taniej energii. Tempo rozwoju tych przyszłościowych branż będzie w dużej mierze zależało od korzystnych cen prądu.
Unijny system handlu uprawnieniami do emisji (ETS) wywiera istotny wpływ na polską gospodarkę, szczególnie na energetykę i przemysł. Polska, ze względu na duże uzależnienie od węgla, odczuwa skutki tego systemu mocniej niż większość krajów UE.
W ostatnich latach ceny uprawnień do emisji CO2 gwałtownie wzrosły, osiągając w 2022 roku nawet 100 euro za tonę, co stanowiło czterokrotny wzrost względem 2018 roku. Ten wzrost powoduje dodatkowe obciążenia finansowe sektora energetycznego, sięgające 25 miliardów złotych rocznie.
Mechanizm merit order wpływa na kolejność wykorzystywania źródeł energii, a wysokie koszty emisji sprawiają, że elektrownie węglowe, które dominują w polskim miksie energetycznym, stają się mniej konkurencyjne cenowo, co przekłada się na wyższe rachunki dla odbiorców energii.
Najbardziej dotknięte przez ETS są branże energochłonne, takie jak:
- hutnictwo,
- cementownie,
- branża chemiczna.
W tych sektorach koszty emisji mogą stanowić nawet jedną piątą całkowitych kosztów produkcji, co ogranicza rentowność i wpływa negatywnie na pozycję na rynku międzynarodowym.
Zaostrzenie standardów emisji na lata 2021-2030 spowodowało zmniejszenie liczby bezpłatnych uprawnień, zmuszając przedsiębiorstwa do częstszego kupowania ich na rynku, co zwiększa koszty operacyjne.
Mechanizm CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), czyli podatek od importowanych wysokoemisyjnych surowców i półproduktów, nakłada dodatkowe obciążenia na firmy, które muszą płacić zarówno za krajowe pozwolenia ETS, jak i za import, co wpływa na cały łańcuch dostaw.
Inne znaczące wyzwania związane z ETS to:
- „ucieczka emisji” – wg danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego nawet 15% firm energochłonnych rozważało relokację produkcji poza UE w latach 2018-2022, co grozi spadkiem zatrudnienia i PKB,
- trudności w pozyskaniu finansowania – koszty kredytów dla sektorów wysokowęglowych wzrosły o 30-40% w latach 2020-2022 w porównaniu do branż niskoemisyjnych,
- mechanizm stabilności rynkowej (MSR), który zamiast niwelować skoki cen uprawnień, ograniczając podaż, przyczynił się do dalszego wzrostu cen.
Presja na ceny energii przekłada się na osłabienie konkurencyjności polskiego przemysłu; szacunki wskazują, że przewaga kosztowa Polski nad krajami spoza UE zmniejszyła się o 8–12%.
Polska stoi przed szeregiem wyzwań związanych z reformą systemu ETS, wymagających zaangażowania na wielu szczeblach polityki i gospodarki. Kluczowym celem jest zyskanie poparcia innych państw Unii Europejskiej dla swoich postulatów, jednak różnice w interesach energetycznych utrudniają prowadzenie rozmów. Państwa takie jak Francja czy kraje skandynawskie, które opierają się głównie na czystych źródłach energii, znacznie rzadziej odczuwają negatywny wpływ wysokich cen uprawnień do emisji, co przekłada się na ich mniejszą gotowość do kompromisu.
Negocjatorzy z Polski stoją również przed wyzwaniem wynikającym z nierówności sił podczas rozmów. Reprezentanci krajów Europy Zachodniej posiadają większe doświadczenie oraz liczniejsze zespoły – według danych Instytutu Spraw Publicznych, nawet o 40% większe niż polskie. To przekłada się na ich silniejszą pozycję i skuteczność w kształtowaniu europejskich regulacji.
Wyzwaniem pozostaje pogodzenie ambitnych planów klimatycznych ze wsparciem krajowej gospodarki w najbliższych latach. Przejście na niskoemisyjne źródła energii wymaga ogromnych nakładów – szacuje się, że do 2040 roku potrzebne będą środki na poziomie 380–400 miliardów złotych. Jednocześnie niezbędne jest uniknięcie nadmiernych kosztów dla polskiego przemysłu, który już teraz przeznacza około 35% swoich wydatków operacyjnych na energię – to o 12 punktów procentowych więcej niż średnia w UE.
Kolejną sprawą są mechanizmy wsparcia oferowane przez Unię. Rozwiązania takie jak mechanizm iberyjski, skutecznie wspomagające elektroenergetykę w Hiszpanii i Portugalii, gdzie dominuje gaz, nie mają zastosowania na polskim rynku, zdominowanym przez węgiel. Polska stoi zatem przed zadaniem stworzenia odpowiadającego lokalnym realiom instrumentu, który będzie równie efektywny.
Opracowanie alternatywnych rozwiązań, które pogodzą interesy środowiskowe z gospodarczymi, także nie jest proste. Z badań Polskiego Instytutu Ekonomicznego wynika, że aż 68% krajowych firm uważa reformę ETS za kluczową, jednak 57% z nich nie jest jeszcze gotowych na nagłą transformację. Taka rozbieżność wskazuje na potrzebę wdrożenia mechanizmów przejściowych.
Nie bez znaczenia pozostaje też kwestia zaplecza analitycznego. Obecnie Polska dysponuje ograniczonymi narzędziami do oceny skutków różnych scenariuszy zmian, natomiast stosowane przez Komisję Europejską modele ekonomiczne słabo odzwierciedlają realia państw o większym udziale emisji. Trudno jest więc prezentować argumenty, które odzwierciedlałyby specyfikę naszej gospodarki – jak pokazują statystyki, jedynie 12% analiz uwzględnia perspektywę Europy Środkowo-Wschodniej.
Równie istotna jest konkurencja o środki z Funduszu Modernizacyjnego i Innowacyjnego. Polska zabiega o zwiększenie swojego udziału, jednak napotyka na opór tych krajów, które preferują wydatki na nowe technologie zamiast modernizowania dotychczasowej infrastruktury energetycznej.
Jednocześnie, prowadząc debatę o reformie ETS, Polska musi znaleźć kompromis pomiędzy celami Europejskiego Zielonego Ładu a koniecznością ochrony miejsc pracy. Zbyt szybka rezygnacja z węgla może oznaczać utratę nawet 80 tysięcy etatów w rejonach górniczych – to poważny problem społeczny.
Całość sytuacji dodatkowo komplikuje niestabilność gospodarcza i geopolityczna, w tym przede wszystkim obecny kryzys energetyczny wywołany wojną w Ukrainie. W tych realiach Polska musi przekonać europejskich partnerów, że utrzymanie kontroli nad wzrostem cen energii jest kluczowe nie tylko z perspektywy rozwoju gospodarki, ale też szeroko pojętego bezpieczeństwa energetycznego całej Wspólnoty.
Gdzie w Europie Polska szuka wsparcia dla reformy ETS?
Polska aktywnie poszukuje partnerów do zmian w systemie ETS, koncentrując się głównie na krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Państwa takie jak Czechy, Słowacja czy Węgry, o podobnej strukturze energetycznej i wyzwaniach gospodarczych, tworzą z Polską silny blok. Szczególną rolę pełni tu Grupa Wyszehradzka, która skupia cztery kraje zamieszkałe przez blisko 65 milionów osób, co zwiększa ich znaczenie podczas unijnych negocjacji.
Polska współpracuje również z państwami bałtyckimi – Litwą, Łotwą i Estonią. Mimo dużych postępów w transformacji energetycznej, region ten wciąż zmaga się z wyższymi kosztami energii. Według statystyk Komisji Europejskiej rachunki za prąd są tam średnio o 18-23% wyższe niż na Zachodzie, co sprzyja wspólnym interesom w kontekście reformy ETS.
Rumunia i Bułgaria to kolejni sojusznicy Polski, utrzymujący wysoki udział węgla w miksie energetycznym (ok. 40% w Bułgarii, 28% w Rumunii). Wspólnie postulują zwiększenie Funduszu Modernizacyjnego o 2% uprawnień emisji, co mogłoby przyspieszyć modernizację energetyki.
Poza regionem środkowo-wschodnim Polska zacieśnia kontakty z Grecją, Portugalią i Cyprem, które mimo różnic w strukturze energetycznej podobnie dotkliwie odczuwają rosnące koszty emisji CO2.
Aktywność Polskiej Komisji Energii Elektrycznej odegrała ważną rolę. W 2022 roku zorganizowała trzy międzynarodowe fora z udziałem przedstawicieli 11 państw UE, co zaowocowało zbliżonymi stanowiskami w sprawie reform mechanizmu MSR.
Na poziomie przemysłowym Polska korzysta z inicjatyw takich jak Industrial Accelerator Act. W latach 2021-2022 nawiązano współpracę z ponad 120 podmiotami z różnych krajów UE, by lepiej dostosować przepisy UE do specyfiki regionów o wysokiej emisyjności.
Działania dotyczące Funduszu Modernizacyjnego nabierają tempa: Polska wraz z Czechami, Rumunią i Bułgarią proponuje zwiększenie udziału funduszu z 2% do 5% całkowitej puli uprawnień ETS, co mogłoby oznaczać nawet 15 miliardów euro dodatkowego wsparcia na modernizację energetyki do 2030 roku.
Strategia Polski obejmuje także współpracę z europejskimi think-tankami oraz ośrodkami badawczymi. W 2022 roku polskie instytucje ekonomiczne zrealizowały osiem projektów z partnerami z Niemiec, Francji i Włoch, analizując wpływ ETS na konkurencyjność przemysłu. Wyniki tych badań stanowią mocny argument w negocjacjach z UE.
Współpraca przemysłowa rozciąga się także na południową Europę, zwłaszcza Włochy i Hiszpanię. Podobnie jak Polska, tamtejsze sektory energochłonne zmagają się z rosnącymi kosztami emisji CO2. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Stali informuje, że wydatki na uprawnienia do emisji wzrosły w branży o ponad 300% w ciągu czterech lat.
Nie można pominąć relacji z kluczowymi instytucjami UE. W 2022 roku polscy negocjatorzy odbyli ponad 180 rozmów z unijnymi komisarzami i wysokimi urzędnikami, przedstawiając kompleksowe propozycje reformy ETS.
Wsparcie zapewniają także europejskie organizacje branżowe zrzeszające przemysł stalowy, chemiczny i cementowy. To właśnie te sektory najbardziej odczuwają skutki podwyżek cen emisji, stale wspierając postulaty Polski dotyczące zwiększenia bezpłatnych uprawnień i zmian w mechanizmie MSR.
Polska napotyka też opór ze strony państw nordyckich (Szwecja, Dania, Finlandia), a także Francji i Holandii. Dysponując niskoemisyjną energetyką, te kraje opowiadają się za utrzymaniem lub zaostrzeniem obecnego systemu ETS, ponieważ wysokie ceny uprawnień sprzyjają ich interesom.
W negocjacjach Polska podkreśla także geopolityczny wymiar reformy – zbyt wysokie koszty transformacji mogą osłabić całą Unię Europejską wobec zagranicznej konkurencji, zwłaszcza w obliczu kryzysu energetycznego i narastającej rywalizacji z Chinami oraz USA.
Jak Polska planuje osiągnąć niższe ceny energii?
Polska zamierza obniżyć ceny energii poprzez połączenie kilku równoległych działań, integrując inicjatywy na szczeblu unijnym z krajowymi projektami modernizacyjnymi. Kluczowym rozwiązaniem jest gruntowna zmiana systemu handlu emisjami (ETS), której celem jest ograniczenie oraz stabilizacja wydatków związanych z zakupem uprawnień do emisji CO2 — obecnie jednego z głównych czynników wzrostu rachunków za energię.
Planowana reforma ETS koncentruje się na modyfikacji Market Stability Reserve (MSR), systemu ograniczającego gwałtowne zmiany cen uprawnień. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przewiduje, że zmiany te mogą przynieść redukcję kosztów o 15-20% w średniej perspektywie. Rząd proponuje także wprowadzenie korytarza cenowego, który ochroni przed nagłymi i drastycznymi wahaniami cen, wzorując się na instrumentach stosowanych na innych rynkach towarowych.
Kolejnym ważnym aspektem jest zmiana merit order, czyli sposobu ustalania kolejności uruchamiania elektrowni. Obecnie system preferuje najtańsze źródła energii, co marginalizuje elektrownie węglowe. Polska chce, aby system ten uwzględniał także koszty transformacji energetycznej oraz zapewniał stabilność sektora.
Program inwestycji energetycznych obejmie do 2030 roku kwotę ok. 60 miliardów złotych, przeznaczoną na:
- modernizację elektrowni konwencjonalnych wraz z redukcją emisji i utrzymaniem niezawodności dostaw,
- dynamiczny rozwój odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza farm wiatrowych i fotowoltaicznych,
- rozbudowę sieci przesyłowych i dystrybucyjnych, co zmniejszy straty i podniesie efektywność systemu.
Krajowy Plan na rzecz Energii i Klimatu zakłada zwiększenie udziału zielonej energii do 23% całkowitego zużycia brutto w 2030 roku, co może obniżyć koszty produkcji energii nawet o 30-35% w porównaniu z tradycyjnymi technologiami.
Elekttryfikacja przemysłu odgrywa tu istotną rolę, zmniejszając zależność od paliw kopalnych. Ministerstwo Rozwoju i Technologii przygotowało dedykowany program o wartości 4,5 miliarda złotych, który wspiera firmy w wdrażaniu energooszczędnych rozwiązań. Nowoczesne systemy mogą obniżyć zużycie energii przez przedsiębiorstwa o 25-35%, co bezpośrednio przekłada się na niższe koszty działalności.
Polska zabiega o zwiększenie udziału w Funduszu Modernizacyjnym Unii Europejskiej z 43% do 50%, co oznaczałoby dodatkowe 3-4 miliardy euro na inwestycje w nowoczesne, niskoemisyjne technologie oraz modernizację infrastruktury przesyłowej.
W zakresie ochrony odbiorców przed skokami cen, rząd planuje wprowadzić specjalne taryfy dla:
- branż energochłonnych,
- gospodarstw domowych zagrożonych ubóstwem energetycznym — przewidując wsparcie dla około 20% przemysłowych odbiorców i 15% najbardziej potrzebujących rodzin.
Ważne są także działania na rzecz unowocześnienia połączeń energetycznych z zagranicą, które umożliwią import tańszej energii, szczególnie dzięki integracji z rynkiem skandynawskim w ramach Baltic Energy Market Interconnection Plan. To może wygenerować oszczędności rzędu 5-8%.
Zwiększenie efektywności energetycznej jest kolejnym priorytetem — na ten cel zaplanowano 25 miliardów złotych do 2030 roku. Program termomodernizacji ma ograniczyć zużycie energii w domach o 15-20%, obejmując wsparcie na wymianę starych źródeł ciepła oraz poprawę izolacji budynków.
Inwestycje w rozwój magazynowania energii są również kluczowe — na ten cel przeznaczono 1,5 miliarda złotych. Magazyny poprawią wykorzystanie energii odnawialnej oraz elastyczność systemu, redukując potrzebę kosztownych rezerw.
Na koniec planowane jest wdrożenie systemu kontraktów różnicowych (CfD) dla nowych projektów OZE, co zapewni stabilność finansową inwestorom i przyspieszy budowę nowoczesnych źródeł energii, wpływając na dalszy spadek kosztów produkcji.
Jak zmiana w systemie ETS wpłynie na ceny energii w Polsce?
Zmiany w systemie ETS będą miały istotny wpływ na ceny energii w Polsce, zarówno w krótkim, jak i długim terminie. Eksperci z Polskiego Instytutu Ekonomicznego przewidują, że modyfikacja mechanizmu Market Stability Reserve (MSR) może obniżyć koszty uprawnień do emisji CO2 nawet o jedną czwartą w ciągu pierwszych półtora roku po wdrożeniu nowelizacji. Bezpośrednio przełoży się to na niższe ceny produkcji prądu.
Dane Agencji Rynku Energii pokazują, że każdy spadek ceny uprawnień CO2 o 10 euro skutkuje obniżeniem hurtowych stawek za energię o 45-55 zł/MWh. W elektrowniach węglowych wydatki na uprawnienia ETS stanowią aż do 60% kosztów produkcji energii, co podkreśla znaczenie tego systemu dla cen energii w kraju.
Planowana reforma przyniesie:
- stabilniejsze ceny uprawnień do emisji,
- wprowadzenie korytarza cenowego ograniczającego maksymalną cenę do 45-50 euro za tonę CO2,
- zmniejszenie ryzyka inwestycyjnego,
- łatwiejsze planowanie budżetów energetycznych,
- większą przewidywalność rachunków za prąd, zwłaszcza w firmach zużywających dużo energii.
Nowe rozwiązania pozwolą krajowym producentom energii na pozyskanie większych środków na inwestycje w ekologiczne technologie. Zwiększenie udziału Funduszu Modernizacyjnego z 43% do 50% oznacza dodatkowe 3-4 mld euro na ograniczanie emisji. Urząd Regulacji Energetyki szacuje, że wsparcie to może obniżyć przeciętne koszty wytwarzania energii o 8-12% do końca dekady.
Dodatkowo, przyznanie darmowych uprawnień dla elektroenergetyki to szybka ulga dla odbiorców. Dodatkowa pula pokrywająca 15-20% rocznego zapotrzebowania ograniczy wzrost cen energii o kolejne 15-18 zł/MWh, co przełoży się na niższe rachunki.
Kolejna istotna zmiana dotyczy korekty problemu merit order, który dotychczas premiował niskoemisyjne źródła. Nowe mechanizmy dla elektrowni węglowych zredukują ich koszty funkcjonowania, co pomoże utrzymać stabilność systemu energetycznego. Resort klimatu przewiduje, że dzięki temu nakłady na bilansowanie systemu mogą zmniejszyć się o 1,2-1,8 mld zł rocznie.
Nowa wersja ETS przyspieszy zieloną transformację Polski, zapewniając łatwiejszy dostęp do funduszy na budowę nowych mocy wytwórczych. Forum Energii przewiduje, że udział OZE w miksie energetycznym wzrośnie do 35-40% w 2030 roku, co pozwoli na ograniczenie kosztów produkcji energii o 22-28% w porównaniu do scenariusza bez reform.
Zmiany wpłyną również na poprawę konkurencyjności polskiego przemysłu, zmniejszając różnice cen energii między Polską a krajami Europy Zachodniej. Obecnie polskie ceny hurtowe są o 15-20% wyższe, głównie z powodu opłat za emisję. Po reformie przewiduje się zmniejszenie tej różnicy do poziomu 5-8%.
System ETS 2.0 zostanie rozszerzony na budynki i transport. Wprowadzone zostaną specjalne zabezpieczenia ograniczające wpływ na ceny ciepła i paliw. Oddzielna pula uprawnień dla tych sektorów oraz coroczna ścieżka redukcji emisji na poziomie 5,15%, wraz z limitem cen, zapobiegną gwałtownemu wzrostowi kosztów dla rodzin i kierowców.
W efekcie przeciętne gospodarstwo domowe może liczyć na oszczędności:
- niższe rachunki za prąd o 350-450 zł rocznie,
- zmniejszone wydatki na ogrzewanie o 200-300 zł po pełnym wdrożeniu zmian.






