Dlaczego ceny pelletu w Polsce rosną?
Od jesieni 2025 roku ceny pelletu drzewnego w Polsce systematycznie rosną. Obecnie tona pelletu kosztuje nawet 2000–3000 zł, co jest absolutnym rekordem na rynku. Ta gwałtowna podwyżka wynika z kilku nakładających się czynników.
Najważniejszym z nich są surowe i długotrwałe mrozy, które znacznie zwiększyły zapotrzebowanie na pellet. Właściciele kotłów zmuszeni są częściej i intensywniej ogrzewać domy, co powoduje szybki wzrost zużycia paliwa. Jednocześnie producenci napotykają na istotne wyzwania.
Produkcja pelletu w trakcie zimy jest znacznie utrudniona. Niskie temperatury komplikują suszenie trocin, które jest kluczowym etapem produkcji pelletu. W takich warunkach proces ten wymaga znacznie większych nakładów energii, co wpływa na wzrost kosztów. Ponadto, częstsze awarie maszyn ograniczają możliwości produkcyjne fabryk.
Niezwykle istotna jest także problematyczna dostępność trocin. Wzrost popytu szybko zmniejsza zapasy surowca, co bezpośrednio podnosi jego ceny i przekłada się na wyższą cenę pelletu.
Dodatkowo, rosnące koszty transportu wpływają na końcową cenę. Zimowe warunki utrudniają przewóz, a drożejące paliwo skłania dystrybutorów do podnoszenia marż, co skutkuje dalszym wzrostem kosztów dla odbiorców.
W efekcie połączenia większego zapotrzebowania, trudności w dostępności surowców oraz rosnących kosztów produkcji i transportu, pellet osiąga dziś rekordowo wysokie ceny na polskim rynku.
Co powoduje problemy z dostępnością pelletu w Polsce?
Na polskim rynku pelletu pojawiło się sporo trudności, które wynikają z kilku nakładających się na siebie czynników.
- produkcja spadła o około jedną trzecią głównie z powodu niesprzyjającej pogody,
- zimowe mrozy utrudniają suszenie trocin, co zmniejsza ilość wytwarzanego pelletu,
- ograniczona dostępność biomasy drzewnej, która jest kluczowym składnikiem pelletu,
- rosnące ceny trocin, które komplikują sytuację producentów,
- wzrost popytu z początkiem sezonu grzewczego powoduje szybkie wyczerpywanie zapasów,
- problemy logistyczne związane z transportem zimą, który jest kosztowniejszy i trwa dłużej,
- nierównomierna dostępność surowca w różnych regionach kraju,
- sezonowość rynku – latem produkcja zwalnia, a magazynowanie wymaga odpowiednich warunków,
- konkurencja o surowiec z branży meblarskiej i producentów płyt drewnopochodnych.
Największym wyzwaniem jest jednak ograniczony dostęp do trocin, które są niezbędne do produkcji pelletu, a jednocześnie wykorzystywane w innych branżach. W efekcie producenci pelletu mają znacznie utrudnione zadanie w zapewnieniu odpowiedniej podaży na rynku, zwłaszcza w okresie zwiększonego zapotrzebowania.
Jak rosyjska inwazja na Ukrainę wpływa na ceny pelletu w Polsce?
Atak Rosji na Ukrainę znacząco zakłócił polski rynek pelletu drzewnego. Do tej pory aż 85% pelletu sprowadzanego do Polski pochodziło z Ukrainy, jednak obecna sytuacja na wschodzie wykluczyła ten kraj jako pewnego dostawcę. Przede wszystkim uporczywe ataki na ukraińską infrastrukturę energetyczną poważnie ograniczyły moce produkcyjne, co bezpośrednio wpłynęło na zmniejszenie dostaw do Polski.
Brak ukraińskiego pelletu potęgował już istniejące problemy z dostępnością tego surowca, co przełożyło się na znaczny wzrost cen. Obserwujemy podwyżki średnio o 15-20% w porównaniu do okresu sprzed eskalacji konfliktu. W regionach, gdzie dominował import z Ukrainy, ceny wzrosły nawet o 30%.
W odpowiedzi na zerwanie ukraińskich dostaw, polscy dystrybutorzy musieli szukać nowych źródeł importu, takich jak kraje bałtyckie i Skandynawia. Jednak wiąże się to z:
- wyższymi kosztami zakupu,
- skomplikowaną logistyką,
- podwyższonymi cenami dla odbiorców.
Krajowi producenci pelletu nie mogą w krótkim czasie uzupełnić tej luki, ponieważ przestawienie produkcji i reorganizacja łańcuchów dostaw wymagają czasu oraz dodatkowych inwestycji.
Niepewność polityczna powoduje, że hurtownicy i sprzedawcy tworzą większe zapasy, co napędza dodatkowy popyt i przyczynia się do dalszego wzrostu cen pelletu.
Długoterminowo wojna uwypukliła ryzyko silnego uzależnienia od jednego dostawcy pelletu. Polska boleśnie odczuwa, jak niebezpieczne jest opieranie bezpieczeństwa energetycznego na jednym kierunku importu, co teraz przekłada się na sytuację całego rynku i jego odbiorców indywidualnych.
Działania państwa znacząco wpływają na ceny pelletu w Polsce. Program Czyste Powietrze, stworzony w odpowiedzi na problem smogu, zmienił podejście Polaków do wyboru paliwa opałowego. Dzięki wsparciu finansowemu na wymianę starych pieców, liczba gospodarstw domowych korzystających z pelletu wzrosła o 35% w ciągu trzech lat. To zwiększyło popyt, a ograniczona podaż spowodowała szybką drożyznę pelletu.
W 2022 roku wprowadzono nowe regulacje jakościowe, które:
- wymagają wyższej kaloryczności,
- ograniczają zawartość popiołu,
- zmniejszają wilgotność pelletu.
Te wyższe standardy eliminują tańsze produkty ze słabszą jakością, ale powodują wzrost kosztów produkcji o 8-12% ze względu na konieczność modernizacji urządzeń.
Państwowe instytucje, takie jak Ministerstwo Energii oraz UOKiK, nieustannie nadzorują rynek pelletu. W 2023 roku wprowadzono górny limit ceny na poziomie 3000 zł za tonę w celu ustabilizowania rynku. Jednak wielu producentów uznało tę cenę za nieopłacalną i ograniczyło produkcję, co zmniejszyło podaż.
W kryzysowych momentach znaczącą rolę pełniła Rządowa Agencja Rezerw Strategicznych, która skupowała pellet i dostarczała go samorządom po niższych cenach. W 2023 roku przekazano dodatkowe 25 tysięcy ton pelletu, co chwilowo poprawiło dostępność, jednak nie powstrzymało wzrostu cen dla konsumentów.
Cały czas postępuje proces odchodzenia od węgla na rzecz ekologicznych paliw, jak pellet. Rząd wspiera producentów energii z biomasy przez dopłaty i ulgi podatkowe, co nasila konkurencję o surowiec i podnosi ceny paliwa opałowego.
Dodatkowym wyzwaniem są ograniczenia w pozyskiwaniu drewna, nadzorowane przez Ministerstwo Środowiska. W 2022 roku wycinka została ograniczona do 75% możliwego poziomu, co ogranicza dostępność surowca dla producentów pelletu.
Znaczenie mają również podatki — obecna stawka VAT wynosi 23%, co podnosi cenę końcową pelletu. Tymczasowa obniżka VAT do 8% w sezonie zimowym 2022/2023 szybko wygasła, utrudniając sytuację na rynku w kolejnych sezonach.
Dlaczego wysokie ceny pelletu nie są przypadkiem?
Wysokie ceny pelletu w Polsce wynikają z złożonych mechanizmów rynkowych, a nie z pojedynczych incydentów. Wzrost cen jest efektem głębszych przemian na rynku paliw opałowych.
Wzrost popytu na pellet jest konsekwencją energetycznej modernizacji gospodarstw domowych, napędzanej m.in. przez program Czyste Powietrze. Tylko w ciągu ostatnich trzech lat liczba kotłów na pellet wzrosła o 35%. Produkcja jednak nie nadąża za rosnącą liczbą odbiorców, co powoduje napięcia w dostępności.
W międzyczasie na rynku pojawiła się szara strefa pelletu o niższej jakości i niższej cenie. Wprowadzenie ostrzejszych norm wyeliminowało część tego taniego, gorszego towaru, przez co ceny znacznie wzrosły. Koszty produkcji zwiększyły się o 8–12% i zostały przerzucone na konsumentów.
Dostępność pelletu jest także ograniczona przez silną zależność od importu, głównie z Ukrainy. Przed wojną kraj ten dostarczał większość surowca, co ujawniło ryzyko uzależnienia od jednego dostawcy. Import z regionów bałtyckich czy Skandynawii wiąże się z wyższymi kosztami i wyzwaniami logistycznymi.
Rynek pelletu pogrąża się w spirali wzrostu cen:
- niedobór trocin podnosi ceny surowca,
- hurtownie magazynują zapasy, napędzając popyt,
- wprowadzenie maksymalnej ceny 3000 zł za tonę zmniejszyło opłacalność produkcji,
- niektórzy producenci ograniczyli dostawy,
- limity wycinki drewna powodują niedobory surowca,
- ostre konkurencje o biomasę między producentami pelletu, meblarstwem i branżą płyt drewnopochodnych powodują dalsze wzrosty cen.
W 2022 roku pozyskano jedynie 75% dopuszczalnej wycinki drewna, co pogłębiło problemy z dostępnością. Ponadto nierównomierna dystrybucja pelletu powoduje, że w niektórych regionach kraju brakuje go w sklepach. Towar trafia przede wszystkim tam, gdzie sprzedawcy mogą liczyć na największy zysk, co generuje różnice cenowe na poziomie nawet 20% względem krajowej średniej.
Działania interwencyjne państwa, takie jak dostawy pelletu przez Rządową Agencję Rezerw Strategicznych (25 tysięcy ton), oraz obniżenie VAT do poziomu 8% w sezonie 2022/2023, okazały się niewystarczające i jedynie tymczasowo złagodziły problem wzrostu cen.
Obecna sytuacja na rynku pelletu to efekt ograniczonej podaży i rosnącego popytu, co pozwala producentom i dystrybutorom maksymalizować zyski. Taki stan rzeczy wynika z celowych decyzji zarówno firm, jak i instytucji odpowiedzialnych za kształtowanie rynku paliw opałowych w Polsce.
Jakie skutki finansowe mają rosnące ceny pelletu dla polskich odbiorców?
Ceny pelletu osiągające nawet 3000 zł za tonę znacząco zwiększają koszty ogrzewania w polskich gospodarstwach domowych. Typowa rodzina zużywa w sezonie grzewczym około 4-5 ton tego paliwa, co obecnie przekłada się na wydatek rzędu 8000-15000 zł. W porównaniu do poprzedniego roku, kiedy koszty wynosiły 5500-10000 zł, różnica sięga ponad 45%.
Szczególnie trudna sytuacja dotyczy właścicieli domów jednorodzinnych, którzy w ramach programu Czyste Powietrze wybrali pellet jako paliwo po modernizacji systemów grzewczych. Analizy Instytutu Ekonomii Środowiska wskazują, że 72% takich gospodarstw doświadcza poważnych problemów finansowych, a aż 28% rozważa powrót do tańszych, ale mniej ekologicznych opałów.
Dla wielu rodzin wyższe rachunki oznaczają konieczność przeznaczenia dodatkowych 300-450 zł miesięcznie. Szacunki GUS pokazują, że to średnio 8% miesięcznych dochodów do dyspozycji. W rezultacie:
- 35% gospodarstw ogranicza inne wydatki,
- niemal 20% ma trudności z terminowym opłacaniem rachunków,
- 22% klientów wybiera tańsze, ale gorszej jakości zamienniki pelletu.
Wybór gorszej jakości paliwa prowadzi do częstszych usterek kotłów, a koszty napraw i serwisu wzrosły już o 15-20%, co dodatkowo obciąża budżety domowe.
Wzrost zapotrzebowania na opał przed zimą powoduje, że wiele rodzin sięga po kredyty i pożyczki na jego zakup. Biuro Informacji Kredytowej odnotowało aż 28% wzrost liczby tzw. "kredytów opałowych" rok do roku. Średnia kwota takiego zobowiązania to 6500 zł, co zwiększa koszty związane z obsługą długu.
W regionach najbardziej dotkniętych kryzysem samorządy uruchomiły programy wsparcia. W 2023 roku 157 gmin oferowało dopłaty do zakupu pelletu. Pomoc wynosi od 500 do 800 zł, co pokrywa około 10-15% faktycznych kosztów.
Podwyżki cen pelletu dotykają także przedsiębiorców wykorzystujących ten opał w działalności. Firmy produkcyjne odnotowują wzrost kosztów operacyjnych na poziomie 12-18%, co zazwyczaj skutkuje podniesieniem cen ich produktów. Najbardziej dotknięte są małe piekarnie, suszarnie i lokalne zakłady przetwórstwa spożywczego, gdzie rachunki za energię są znaczącym elementem wydatków.
Braki pelletu zmuszają również instytucje publiczne do poszukiwania alternatywnych źródeł ciepła. Szkoły i urzędy gmin, które niedawno przeszły na pellet, zgłaszają przekroczenia budżetów średnio o 32%. W skali kraju powoduje to dodatkowe obciążenie finansów publicznych sięgające 78 milionów złotych.
Czy ceny pelletu w Polsce mogą spaść w przyszłości?
Rynek pelletu w Polsce stoi przed szansą spadku cen w nadchodzących okresach grzewczych – eksperci szacują, że obniżka może osiągnąć nawet 15-25% w porównaniu z aktualnymi, wciąż wysokimi stawkami. Jeśli prognozy się sprawdzą, za tonę pelletu zapłacimy około 1600 zł, co ułatwi zakup i użytkowanie zarówno osobom prywatnym, jak i instytucjom.
Na kształtowanie się cen wpływa kilka istotnych aspektów:
- rosnąca produkcja krajowa, napędzana nieustającym popytem,
- inwestycje firm w nowoczesne linie produkcyjne oraz unowocześnianie fabryk,
- dzięki planowanym inwestycjom zdolność produkcyjna w Polsce wzrośnie o 18% w ciągu dwóch lat,
- większa różnorodność źródeł surowcowych z regionu bałtyckiego, krajów skandynawskich i Europy Środkowej,
- dostosowanie produkcji do zaostrzonych wymogów jakościowych, co ogranicza koszty bez uszczerbku na jakości,
- prognozowana łagodna zima zmniejszająca zapotrzebowanie na pellet,
- plany rządowe dotyczące wydłużenia preferencyjnej stawki VAT oraz podniesienia limitów pozyskiwania drewna o 12%.
Stabilność rynku gwarantuje szersze spektrum dostaw surowca, co minimalizuje ryzyko niedoborów i łagodzi wahania cen pelletu z zagranicy. Jednakże należy pamiętać, że na poziom cen wpływa wiele zmiennych:
- niestabilna sytuacja geopolityczna, zwłaszcza konflikt za wschodnią granicą Polski,
- nieprzewidywalne anomalie pogodowe mogące wywołać zakłócenia rynkowe.
Mimo prognozowanych spadków, powrót do cen sprzed kryzysu energetycznego jest mało prawdopodobny. Rynek będzie utrzymywał się na wyższym poziomie ze względu na trwałe zmiany w branży oraz rosnące koszty produkcji i transportu.
Dla kupujących najważniejsze jest uważne sprawdzanie jakości pelletu, gdyż tańsze produkty często charakteryzują się niższym standardem, co przekłada się na wyższe koszty eksploatacyjne i problemy z prawidłowym działaniem kotłów.






