długotrwałe i silne mrozy, które nawiedziły Polskę, wywołały nagły skok zainteresowania pelletem, skutkiem tego paliwo to stało się droższe niż zwykle – jego ceny potrafią dziś sięgnąć nawet 2000-2500 zł za tonę. dla wielu rodzin ogrzewających domy pelletem to poważne obciążenie, na dodatek, w wielu częściach kraju zaczęło go po prostu brakować.
Ta trudna sytuacja wynika z kilku powodów:
- zimą produkcja pelletu spada, ponieważ zamarznięte drewno utrudnia jego wytwarzanie,
- dostępność trocin (głównego składnika) zdecydowanie się zmniejszyła wraz z nadejściem mrozów,
- liczniejsze awarie maszyn produkcyjnych, które nie radzą sobie w ekstremalnych warunkach,
- rynek nie zdążył przygotować odpowiednich zapasów przed zimą, co pogłębia problem,
- typowe dla sezonu podwyżki cen.
Najtrudniej mają osoby, które nie zaopatrzyły się w pellet z wyprzedzeniem. Nawet jeśli są gotowe zapłacić więcej, często zwyczajnie nie mają gdzie go kupić – zapasy szybko topnieją, a producenci nie są w stanie błyskawicznie zwiększyć produkcji.
Choć zimowe wzrosty popytu na pellet obserwujemy co roku, w tym sezonie sytuacja jest wyjątkowa. Przedłużająca się fala mrozów w połączeniu z coraz większą grupą osób korzystających z tego paliwa sprawiły, że problem stał się bardziej dotkliwy niż dotychczas.
Jak ograniczona podaż przyczynia się do wzrostu cen pelletu?
Pellet staje się coraz mniej dostępny na krajowym rynku, co znacząco wpływa na jego wysokie ceny. Przyczyny tego zjawiska to nie tylko trudne warunki zimowe, ale również poważne zakłócenia w łańcuchu dostaw, które utrudniają dostęp do surowca w sprzedaży detalicznej.
Dotychczas Polska mogła liczyć na stabilny import pelletu z Ukrainy, jednak obecnie ten kierunek dostaw napotyka na liczne przeszkody. Ograniczenia w przewozie przez granicę znacząco zmniejszają ilość pelletu trafiającego do kraju, co prowadzi do lokalnych niedoborów, szczególnie w obszarach zależnych od dostaw ze wschodu.
Rosnące zapotrzebowanie przy jednoczesnym spadku podaży powoduje dynamiczny wzrost cen. W reakcji na tę sytuację sprzedawcy podnoszą ceny, co wywołuje kryzys na rynku. w wielu miejscach wprowadzono limity sprzedaży na jedną osobę, co zwiększa frustrację kupujących.
Nie brakuje także spekulacji – niektórzy dystrybutorzy celowo powstrzymują sprzedaż w oczekiwaniu na dalsze wzrosty cen, co dodatkowo pogarsza dostępność i napędza kolejne podwyżki.
Problemy dotykają również krajowych producentów, którzy mają coraz większe trudności z dostępem do surowca potrzebnego do produkcji pelletu. Dostępność biomasy drzewnej znacznie się zmniejszyła, co ogranicza możliwości zwiększenia produkcji pomimo rosnącego popytu.
Sytuacja tworzy spiralę problemów:
- spadek dostępności pelletu,
- wzrost niecierpliwości i niezadowolenia klientów,
- wprowadzanie kolejnych ograniczeń w sprzedaży,
- dalszy wzrost cen.
Najbardziej dotkliwie skutki odczuwają gospodarstwa domowe o niższych dochodach, które do tej pory wykorzystywały pellet jako ekonomiczną formę ogrzewania.
Jakie działania podejmuje ministerstwo w obliczu rosnących cen pelletu?
Ministerstwo Energii podjęło szereg inicjatyw mających na celu przeciwdziałanie rosnącym cenom pelletu.
Jednym z kluczowych narzędzi jest monitoring rynku – system pozwalający na ciągłe śledzenie cen i dostępności pelletu w różnych regionach kraju. Tak zebrane dane umożliwiają szybkie reagowanie na nieprawidłowości.
Aby ustabilizować ceny, resort prowadzi rozmowy z największymi producentami, dążąc do ustalenia górnych limitów cen w przedziale 1700-1800 zł za tonę. Ponadto wprowadzono tymczasowe ograniczenia dotyczące marż pośredników, co ma zniechęcić do spekulacji i chronić konsumentów.
Spółki Skarbu Państwa zaangażowały się w zakupy interwencyjne, zwiększając dostępność pelletu na rynku krajowym. Zgromadzone zapasy trafiają przede wszystkim do regionów najbardziej dotkniętych brakami, zwłaszcza na wschodzie kraju.
Wsparcie finansowe dla gospodarstw domowych o najniższych dochodach to kolejny ważny element działań ministerstwa. Rodziny, w których dochód na osobę nie przekracza 2500 zł, mogą otrzymać dodatek opałowy w wysokości 1500 zł.
Ministerstwo prowadzi także prace nad nowelizacją przepisów dotyczących biomasy, która uprości formalności dla krajowych producentów pelletu i promuje wykorzystanie surowców pochodzenia polskiego.
Na poziomie międzynarodowym resort negocjuje z Ukrainą w sprawie likwidacji barier transportowych oraz przyspieszenia importu pelletu. W ostatnich tygodniach import z Ukrainy wzrósł o 15%.
Ministerstwo zachęca także do rozwoju nowych technologii produkcji pelletu. Na badania dotyczące wykorzystania odpadów rolniczych przeznaczono 50 milionów złotych, co ma umożliwić stopniowe uniezależnienie rynku od surowców drzewnych.






